syreni śpiew

mimo, że w tym roku lato daje za wygraną, nie podejmując nawet porządnej walki, uważam, że najlepszym sposobem na kiepską aurę jest jej zaklinanie. dlatego nawet jeśli rano leje jak z cebra, zawsze mam przy sobie przeciwsłoneczne oksy – po południu na pewno zaświeci słońce. to samo dotyczy letnich imprez – twardo planujemy je w plenerze, śledząc pogodowe statystki na konkretny dzień miesiąca.

podstawą każdego party, niekoniecznie garden, jest to, żeby także gospodarz dobrze się na nim bawił. i tu, na odsiecz perfekcyjnym paniom domu, które na zapas martwią się sprzątaniem, przychodzą jednorazowe talerze i kubki.

były już talerze z flamingiem i tęczowe sztućce. czas na takie kombo! perłowe muszelki, z których na pewno jedzą legendarne syrenki. dasz się zwabić? psiapsióły na imprezie oszaleją!