pieskie życie

o naszym piesku Tosi, pisałam już trochę tutaj. w dalszym ciągu mamy na jej punkcie fioła, a wszystko, co wiąże się z psem, wywołuje u nas sporo emocji i rozczulenie. dlatego nie mogłam nie pokazać wam tych talerzy! co prawda, należy traktować je z przymrużeniem oka i nie ryzykowałabym serwowania na nich obiadu  podczas dystyngowanego rodzinnego zlotu, ale na co dzień na pewno sprawią, że uśmiechniesz się do śniadania!