muzyka z głośnika

jeszcze całkiem niedawno wielkie rośliny w ciężkich donicach kojarzyły mi się ze smutnym obowiązkiem dyżurnego w szkole: podlewaniem tej klasowej zieleniny. wydawały mi się nieciekawe i przedpotopowe. pamiętacie jak wkładało się je kumplom do plecaka? wraca delikwent do domu a tam sukulent i amperomierz. a jednak, jak to w modzie i przyrodzie, i na roślinki przyszła pora. gdyby nie mój skromny metraż to pewnie sama pokusiłabym się o zakup dorodnej monstery. i tym razem UO nie zawodzi i podsuwa nam piękny gadżet wykorzystujący ten gorący trend. głośnik, że ho ho!

let’s get loud, girls!